TVN. Najnowszy wróg TVP

Wiadomości TVP kontra Fakty TVN

Poświęteczne „Wiadomości” TVP zaatakowały matkę Justyny Pochanke, dlatego że w „Faktach” skrytykowano Jarosława Kaczyńskiego za niestosowanie się do zaleceń ministerstwa zdrowia, grupową uroczystość przy pomniku smoleńskim oraz rajd po zamkniętych, dla całej reszty, Powązkach. Co gorsza, łachudry te dokonały aktu zniewagi nie w normalny dzień, a w wielkanocny poniedziałek. Telewizja rządowa nie pierwszy raz uderzyła w konkurencję i nie pierwszy raz robi to w stylu dzieciaka rzucającego piachem na placu zabaw (reportaż o Instagramie Kingi Rusin i czytanie jej postów przez faceta damskim głosem, w żenadometrze skalę wywaliło w kosmos, pamiętamy), ale tym razem pojazd trwał aż 10 minut. I trwa do dzisiaj, bo funkcjonariusze PiS oddelegowani do robienia telewizji dalej rzucają piaskiem poza swoją piaskownicę. Może jakieś błotko się przyklei. Pierwszy materiał o TVN trwał jedną trzecią całego wydania „Wiadomości”. Przez cztery kolejne dni pojawiło się takich relacji aż pięć, odgrzewanych ponadto w TVP Info, chociaż na dobrą sprawę jest to jeden materiał, codziennie lekko przemontowywany. Ale przekaz do betonu idzie. Niech te wszystkie babcie, oglądając „Na Wspólnej” czy „Mam talent!” mają świadomość tego jak grzeszą. Niech nawet oglądają na draństwo pod banderą stacji z okrągłym logotypem, ale niech plują na telewizor. Pokolenie PRL nakarmione, kolacja-19-30 za nami, transmisja kolejnej dawki propagandy – odhaczone. I tak codziennie. TVN to aktualny nowy wróg. Czyj? Kaczyńskiego? Polski? Dudy? PiS-u? W najnowszym sondażu telewizji reżimowej słupki dla Andrzeja były tak wysokie, że prawie wychodziły poza ekran. Parafrazując klasyka (dziś już nie prezesa, a zaledwie doradcę) – ciemny lud to kupuje. Działa.

Propagandę w TVP oglądam naprawdę rzadko. Na początku to może było i zabawne, taka trochę TVP Rozrywka, patrzenie jak ktoś tam próbuje udawać poważną telewizję i bawi się w newsy. W pewnym momencie jednak przerosła mnie pycha, buta i arogancja gadających tam głów i przestałem to trawić, nawet w lekkich dawkach. Emocje niespecjalnie ukrywane, wręcz wżarte w twarze prezenterów, zwłaszcza tego faceta, Michała „Groźnego” Adamczyka. Danusia Holecka, w TVP od wieków, jeszcze niedawno płakała przy Jerzym Owsiaku, dziękując mu za WOŚP, dziś łzy wsiąkły w banknoty z dwóch miliardów dotacji rządowej. No i ta najnowsza pani, której nazwiska nie pamiętam, a która zastąpiła Ziemca – u niej to nawet z automatu ręce układają się tak samo, jak prezenterce Kim Dzon Una. Robiąc memy, nie trzeba już przyklejać polskiej głowy do północnokoreańskiego tułowia słynnej kumpeli.

Tak, to naprawdę ta sama Danuta:

To co robi ostatnio TVP-PiS-TVPiS jest tak ordynarnie chamskie na każdej z możliwych płaszczyzn, że nie dziwię się krytyce w sieci. Powszechnej, nawet w miejscach, które do tej pory raczej bardziej sprzyjały tamtej stronie – Twitter, a nawet Wykop, który pięć lat temu miał mokro na samą myśl o tym, że AD zostanie prezydentem, a dziś hasztag #polityka jest pełen trafnych komentarzy i komicznych (oraz smutnych zarazem) memów. Nawet dziennikarze o poglądach konserwatywnych, zdecydowanie nieprzychylnych jakiejkolwiek części dzisiejszej opozycji, nierzadko przyznają, że TVP przegina pałę. Przegina tak, że pałą już dawno pałą być przestała, przypomina jedno wielkie zero. Nie mylić z [censored].

Ale! Zdecydowanie za często spotykam się ze stawianiem znaku równości między TVP i TVN. Symetrystów ze smutkiem znajduję nie tylko na stronach internetowych (od branżowych po lol-kontenty), w gorących dyskusjach na różnych forach, ale i w świecie realnym. Często są to osoby, które nie mają ograniczonych horyzontów, wręcz przeciwnie, jednak rzucają frazesami: Jedni warci drugich. Taka sama propaganda. Et cetera, et cetera. A czasem nawet coś o tym, że w końcu jest równowaga w telewizji. Matko Bosko.

Szanowni. Drodzy. Kochani.
Nie. Nie można postawić znaku równości między „Fakty” a „Wiadomości”.

Nie bądźcie pożytecznymi idiotami. TVP i TVN to nie jedno zło. Nie jeden pies. I nie jest jedna strona warta drugiej. Z miejsca gdzie stoi ta legendarna prawda i obiektywizm (i gdzie tylko teoretycznie i w materiałach autopromocyjnych twierdzi, że stoi Polsat News) TVP jest zaledwie ledwo widoczną kropką na horyzoncie. TVN-u też tam nie ma, ale nie można mylić pewnego subiektywizmu oraz liberalnej wizji świata z ordynarną, chamską, bezczelną, butną, arogancką (synonimy mi się kończą, help) propagandą jednej partii politycznej.

TVP to dziś telewizja partyjna, w zasadzie to telewizja jednej osoby. Sami-Wiecie-Kogo. Naprawdę nawiązanie dzisiejszej Polski do czasów, kiedy Voldemort przjemuje cały świat w ostatniej części „Harry’ego Pottera” jest zadziwiająco zbieżne.

Telewizja przekazuje wyłącznie światopogląd okołokaczystowski, pisowski. Jest biuletynem rządowym wychwalającym polityków PiS-u niezależnie od tego, co robią, przy (co jeszcze gorsze) jednoczesnym atakowaniu i ośmieszaniu każdego kto z PiS-u nie jest. Tutaj kilka ciekawostek popartych analizami dotyczących czasu przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi:

„Wiadomości” TVP w trakcie kampanii sprzyjają wyłącznie partii rządzącej, jednocześnie ośmieszając polityków opozycji. Takie wnioski płyną z cząstkowego raportu z monitoringu wyborczego mediów, prowadzonego przez Towarzystwo Dziennikarskie. – „Wiadomości” są tubą propagandową PiS – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Andrzej Krajewski. (…) Autorzy raportu zwracają uwagę na sposób redagowania i przedstawiania informacji w „Wiadomościach”. Podkreślają m.in. wielokrotne powtarzanie tego samego tematu korzystnego dla władz, kreowanie nieważnych tematów a omijanie tematów istotnych, publikowanie materiałów będących wprost materiałami wyborczymi PiS, a także kreowanie informacji nieprawdziwych, korzystnych dla rządu. Krajewski podkreśla, że „zmasowana propaganda PiS” w publicznej telewizji znosi wymaganą przez prawo równość szans partii uczestniczących w wyborach i przez to podważa wiarygodność wyboru, jaki będzie mieć miejsce 13 października. – Telewizja publiczna łamie prawo wyborcze, łamie je również – nie interweniując – organ, którego obowiązkiem jest nadzorowanie mediów publicznych, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – przekazuje Krajewski. / źródło

W ciągu 15 dni przed wyborami zaproszono do studia „Wiadomości” 21 gości: 14 z PiS, 4 z Koalicji Obywatelskiej, po jednym z PSL i Lewicy, a z Konfederacji nikogo. Goście z partii opozycyjnych – jeśli byli zapraszani – występowali zawsze z politykami PiS; goście z PiS natomiast siedem razy wystąpili samodzielnie – wynika z badania. W czwartek przed ciszą wyborczą „Gościem Wiadomości” był premier Mateusz Morawiecki, a w piątek – Jarosław Kaczyński. Tego dnia „Wiadomości” trwały też 45 minut zamiast – jak zwykle – około 30. Generalnie w trakcie badania w „Wiadomościach” najdłużej i najczęściej pokazywany był prezes PiS, Jarosław Kaczyński. / źródło

A tutaj (w zasadzie te same) wnioski z okresu eurowyborów:

Przez ostatnie dwa tygodnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w „Wiadomościach” TVP prawie wszystkie materiały o PiS miały wydźwięk pozytywny, a wszystkie o Koalicji Europejskiej – negatywny. Spośród polityków zdecydowanie najczęściej wypowiadała się Jarosław Kaczyński – wynika z analizy Towarzystwa Dziennikarskiego. – Telewizja publiczna bezwstydnie uprawiała nachalną propagandę rządzącej partii, lekceważąc ustawowy obowiązek bezstronności pluralizmu – ocenia organizacja. / źródło

I tak to obecnie wygląda. Za 2 miliardy złotych, na które zrzuciliśmy się wszyscy w podatkach, TVP doskonale się bawi, codziennie od 19:30 obrażając i wykluczając nie tylko konkretne osoby, ale całe grupy społeczne, które są nie po linii partii – lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, homoseksualiści, senatorowie, obywatele na protestach, samorządowcy, adwokaci, opozycja und so weiter. Jak kogoś trzeba opluć osobiście to zawsze można wyciągnąć ojca, dziadka lub prababkę, która zrobiła (albo i nie – kto to sprawdzi?) coś tam kiedyś tam. Uderzenia są prostackie i chamskie, a zdyskredytować osobę można dosłownie przy każdej możliwej okazji.

16 kwietnia. Pracownik TVPiS zrobił materiał wideo o prawidłowym noszeniu masek w dniu wejścia w życie nakazu zakrywania twarzy. Po dwóch minutach cennych informacji – za co łapać i jak naciągać gumki, niespodziewanie na ekranie pojawia się… Małgorzata Kidawa-Błońska. Z głośnika nieśmiertelne „jak widać”. I co tym razem było widać? Ano to było widać, że MKB nie stosuje się do zaleceń, bo kamera TVP złapała ją w Sejmie, jak akurat maskę miała zdjętą. Jak widać nie wszyscy politycy stosują się do nakazu. Jak widać Kidawa nie nosi poprawnie maski. Jak widać Kidawa jest zagrożeniem dla zdrowia ludzi. Jak widać Kidawa jest też zbyt głupia, by zostać prezydentem. Tymczasem Andrzej Duda ubiegłej nocy własnoręcznie uszył milion maseczek i rozdawał o brzasku emerytom za darmo. Zrobił też razem z Agatą specjalną serię pięćdziesięciu tysięcy maseczek w barwach USA, którą wysłał Donaldowi Trumpowi, sojusznikowi PiS, Polski. Od soboty „Zenek” na TVP VOD. W weekend pokażemy ponownie Sylwestra Marzeń na życzenie naszych cudownych widzów. Program TVP, programem narodu. Chwała PiS-owi, niech żyją Wiadomości. Dziękujemy za uwagę. Do zobaczenia jutro o 19:30.

18 kwietnia. Sobotnie wydanie raportując o zarażonych ludziach w domach pomocy społecznej podało liczby z Gdańska i jakoś tak przypadkowo wpleciono informację, że akurat tam rządzi Koalicja Obywatelska. Tak po prostu. Pewnie, gdyby rządził PiS to by wirusa nie było. Jako głosy ekspertów i komentarze środowisk, zawsze przedstawiane są opinie zaprzyjaźnionych kolegów i koleżanek z „Do Rzeczy” czy innego „Sieci” albo oszołomów twitterowych z hasztagiem #DUDA2020, pięcioma emoji z biało-czerwoną flagą i koniecznie wspomnieniem o wartościach katolickich w opisie profilu. Tak było właśnie tego dnia, kiedy dla TVP o TVN wypowiedział się „specjalista od tropienia fake newsów”, ponoć vloger, koleś którego – jak sprawdziłem – śledzi na fejsie 600 osób. To jest ekspert! Kurde, moją stronę o stronie (klik!) śledzi nieco ponad 300, więc jestem w połowie drogi do statusu specjalisty. #OtwieraniePiwka. Sobota to był właśnie kolejny dzień rzucania błotkiem w TVN, więc pojawili się ponownie „obserwatorzy życia publicznego” mający wątpliwości co do rzetelności TVN. Obserwatorem był nie kto inny, jak etatowy komentator i obserwator – jeden z Karnowskich z wPolityce.pl. I recenzując telewizję rzecze nam on: „Jest to perspektywa określonego środowiska politycznego. Jest to bardzo świadome próbowanie wpływania na to, co Polacy myślą, kogo lubią, a kogo nienawidzą”. Powiedział ekspert. Ekspert TVP. W TVP. :)

Czy to nie jest komiczne, kiedy TVPiS wytyka komuś brak pluralizmu? Dzisiaj w serwisie internetowym TVP Info wisi artykuł o tym, czego widzowie TVN nie dowiedzieli się w przeciągu… ostatnich kilkunastu latklik! Gdyby jakiś smutny skryba zechciał spisywać to, jak oszukiwani są widzowie TVP między 19:30 a 20:00 miałby równie obszerny materiał po jednym wieczorku.

Poniżej ciekawy materiał pokazujący krok po kroku, jak konstruowane są tam materiały na podstawie głośnego ostatnio wyjazdu na Powązki:

TVP jest telewizją publiczną. I na to idą pieniądze państwowe, nasze. Kropka. TVN jest stacją prywatną. Druga kropka. Nawet gdyby chciała być odbiciem TVP i robić równie profesjonalne pojazdy w drugą stronę to śmiało, mogłaby. My byśmy się śmiali, albo i nie (a czasem nawet i się śmiejemy), ale bawiliby się za swoje pieniądze. Tak jak „Do Rzeczy”, „Sieci”, Radio Maryja czy TV Trwam. Są to media prywatne. Niech piszą sobie, co chcą.

Ale TVN nie jest „TVP dla opozycji”. Jeżeli politycy opozycji robią coś głupiego czy żenującego to stacja ta punktuje tych ludzi. Czy za rządów poprzedniej ekipy TVN był wazeliną dla PO? Nie. Do tej pory pamiętam, jak grillowali np. Joannę Muchę, ówczesną minister sportu, już nawet nie pamiętam za co, ale było mi jej autentycznie szkoda, jak uciekała przed mikrofonem Jakuba Sobieniowskiego. Czy TVN olewał afery za rządów PO-PSL? Tłumaczył widzom, że to co słyszą to źle słyszą? Czy politycy rządzący do 2015 roku przepytywani byli tak, jak na przykładzie poniżej?

A tutaj ponoć uwielbiany przez TVN marszałek Senatu, w niezbyt przyjemnej dla niego rozmowie, również w TVN. Miesiąc temu.

Przykładów można mnożyć wiele. I nie chcę tutaj przynudzać milionami linków. Proszę sobie przez kilka dni oglądać TVN24 i TVP Info. Można też Polsat News. Pomyśleć. Porównać.

To, do czego zmierzam to przestrzeganie przed mówieniem, że TVN i TVP to w zasadzie to samo. TVN nie uprawia partyjnej propagandy. TVP uprawia. TVN też nie jest obiektywny. Ale obiektywny również nie jest Polsat News, który się tym chwali w swoich zwiastunach.

Żadna z tych stacji nie jest obiektywna w 100 procentach, ale tylko jedna stacja jest reżimową tubą propagandową związaną z jednym środowiskiem, ordynarnie to wykorzystuje. Każdego dnia, od rana do wieczora, za naszą kasę.

A wszystkich, którzy mają inne zdanie – stygmatyzuje, obraża, wyklucza. Politycznie, społecznie, całkowicie.

I nie jest to ładne. Można puścić pawia.

A po co to? Ano po to. Komentarz nie jest mój, jest z wykopu:

You Might Also Like

Odpowiedź do “TVN. Najnowszy wróg TVP”

  1. Kolejny bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z nim. Tak jakbyś składnie i wyraźnie spisał moje odczucia na ten temat. Dzięki i pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.